Lincz na Paulu Jonesie
W niedzielę, 2 listopada 1919 roku, Paul Jones rzekomo zaatakował białą kobietę około 2 mile (3,2 km) za Macon. Paul Jones był ścigany przez miasto, aż został zapędzony w kozi róg w wagonie kolejowym, gdzie kobieta zidentyfikowała go jako sprawcę. Biały tłum liczący 400 osób szybko się zebrał i pomimo protestów szeryfa Jamesa R. Hicksa, schwytali Jonesa. Jego ciało zostało podziurawione kulami, „nasączone naftą” i podpalone. Wciąż żył, gdy płomienie trawiły jego ciało, a tłum patrzył, jak wije się z bólu. Nie dokonano żadnych aresztowań.
